|
|
Nie ma Ciebie juz dwa tygodnie, jesteś w dalekiej podróży. A ja nasiąknęłam przez te pól roku tak twoją obecnościa, że dom bez ciebie zdaje sie pusty. Gdy przechodzę koło lustra patrzę na siebie,.. i czasami już nie jestem soba..i czasami już siebie nie rozumiem, coś pcha mnie do przodu, i powstrzymuje, unosi mnie nad ziemią, i w niej grzebie, jest łancuchem i skrzydłami, przepaścia i lotem ptaka..
Bo ja jestem proszę państwa zakochana..
Central Park, białe miniaturki żagli i przystojny francuz
tak to mniej więcej się zaczęło..
A dziś pół roku później znajduję w jakimś małym bistro wino z Vienny, te które obydwoje tak lubimy, teraz pije je sama rozciągnięta wygodnie na fotelu, ciepły powiew wiatru porusza firanami. Przemawiam czule do dwóch naszych jamników, zerkam na telefon.
Zawsze gdy dzownisz tam gdzieś z odległego kraju, i gdy nastaje czas by odłożyć słuchawkę, czuję się pełna energii, doładowana energetycznie twoim głosem, z tej całej radości zaczęłam podkarmiać psy słodyczami, aby i one miały coś z tego. Od pewnego czasu zorientowały się w czym rzecz i ujadają radośnie na każdy dźwięk telefonu, nawet jeśli chodzi jedynie o rachunek i reklamę. Nie mogę ich wtedy zawieść, udaję, że to ty i podchodze do szafki z czekoladą..
TESKNIĘ PRZEOGROMNIE.
skomentuj (2)
Jestem taka podekscztowana !, Mój eM, mój przyjaciel przyjeżdzie prawdopodbnie do Nowego Jorku, a właściwie przypłynie bo On się potwornie boi latać
Otwieram pudełko z fotografiami, wybaczam sobie ich postrzępione brzegi, wyblakłe kolory, przetarte miejsca, Przez minione lata dotykałam je tak często, że policzki miejscami wyglądaja jak jakiś gatunek białych jabłek, których dotychczas nikt nie widział na żadnej gałęzi.
Myślami przywołuje wspomnienia z czasów gdy eM, Nina, Anna, Lulu, Piotr, Robert, Marek, i ja, czasy kiedy tworzyliśmy nierozerwalną paczkę. Robert w tańcu trzymałm mnie najczulszą dłonią, a jego ciotka Cecylia piekła najwspanialsze pod słońcem ciasta, łódź na mazurach, wieczory w Maximie, gdy eM posyłał mi zabawne liściki pod stołem, popołudnia u Kocha gdy Piotr nagle mówił : przy Was wszystko jest takie proste..
Przywołuje czasy, gdy jeszcze wiedziałam kim był Marek, i że cierpliwość nie jest słabością.
Tak, Bylismy otoczeni szcześciem jak złotem letniego wieczoru.
Co sie stało z Lulu ?, wymknęliśmy się sobie, czy spełniło się twoje ostanie życzenie jakie miałeś wobec życia?
Czy móc bez bólu wspominać to to samo co posiąść tajemnicę wiecznej młodości?
Lulu mówił, ze za parę lat będziemy brzmieć jak dzowny, lub jak kubły na śmieci, w zależności od tego kto lub co przez te czas będzie wołał w głąb nas
Przyjezdzaj, przyjezdżaj eM koniecznie, Czekam Ciebie z wielkąścią niecierpliwością, Płyń wielką Queen Mary prosto do portu, nawet gdybyś miał tą starą damę pchać przez ocean - nie rezygnuj!
skomentuj (4)
Kolejny raz zaczynam od nowa. Inna Ja, troche bardziej dzika i wolna. Samoświadomość zrobiła mi sie ostra jak brzytwa
Tym razem bardzo proste wydaje mi sie znikanie tego co było i robienie miejsca temu co nadejdzie. Minął rok, minęły dwa związki. Nic czego bym żałowala i nic za czym bedę tęsknić..
W takie wieczory jak ten czasem wychodze do pobliskiego clubu w ktorym graja lekko blues'ujace kawałki takie jakby na świecie nie istniało nic poza smutkiem, tą knajpą, pianinem i czekaniem, aby oddech zamarł w piersi..
skomentuj (16)
To rzeczywiście może być dziwaczne przyleciałam do ameryki, aby polubić iście południowo europejski przysmak - smażone zielone pomidory. Mogłabym je jeść na śniadanie, obiad i kolacje. I choć niejedna kucharka z południa wzięłaby to za herezję wolę smażone pomidory w kolorze czerwonym niż zielone. Cudownie rozpuszczone w oleju orzechowym centymetrowej grubości plasterki otoczone mąką ..zmniejszam ogień i wlewam śmietanę, aż wypełni całe dno patelni. Mielę pieprz, sypię sól, dodaje oregano. Zapraszam znajomych. Przyjmuję zaproszenia. Bawię się kuchnią, bawię się ze znajomymi. Jestem w Mieście w którym wszystko pędzi do przodu, a ja stanęłam, taka wyciszona..
W Central Park między alejami wypisuję lewą ręką kartki, naklejam znaczek, całuję adresata, każdego z kolei, wysyłam papierowy kartoniki za ocean z rozświetlonym Manhattanem.
Niedziela mija powoli..
skomentuj (14)
Po pracy wracam do mieszkania. Zrywam fioletowy storczyk z bukietu ułożonego w wazonie, zakładam go za ucho..i znowu czuję się jak dzieci kwiaty, tańcząc do Wanna Be A Hippy A na ulicy niebieskie hasła Make Love No War. I dobrze jest.
Mieszkam w budynku, w którego oknach odbijają się światła przejeżdżających ulicą aut. Gdy nie mogę usnąć liczę odbłyski, które migocząc wznoszą się od dolnej szyby, ku górze.. na sam jej środek, a później szybko giną tuż nad framugą wielkiego okna. Obserwowanie tych ginących świateł w bezsenną noc sprawia mi dziwaczną przyjemność..
To Miasto nigdy nie śpi, tu ciemność nigdy nie zamienia się w czerń..A ten szablon bardziej pasuje do mnie.
skomentuj (5)
|
|
Ksiega
Linki
************ fosfor wussup? me and me hold me.. kuku juicy o nich thistle whisper pokerzystka jesienna anmay dżungla bo chcę kochać sen victoria dzikuska inezz józefina taka se baba wake up filip morris nocny anioł outsider magic butterfly naila nestla paryżanka annette babski motyw judytta clubber sarahh crazy diamond
Archiwum
2010 kwiecień 2009 sierpień 2008 listopad 2007 listopad październik czerwiec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień
Blog.pl
|
|